Paradiso

A myśmy wybrali Niebo… czyli Paradiso

…namiot, Gostyń, Święta Góra, młodzież, festiwal, bułki z czekoladą, kawiarenka, grill (w piątek „legalnie”), koncerty, wspólne rozmowy w niedużych grupach, konferencje, świadectwa, Eucharystie, Uwielbienie, adoracja, warsztaty zainteresowań: plastyczne, batik, pierwsza pomoc, drony, drukarki 3D, gry planszowe i wiele innych. Można byłoby się zapytać: po co to wymieniać? A, no może po to, żeby móc powiedzieć, że chyba trzeba byłoby być naprawdę wybredną osobą, żeby nie znaleźć tam nic dla siebie i wyjechać niezadowolnym.

We wtorek (26 czerwca) rozpoczął się czas Paradiso, jako Siostry Zmartwychstanki też pojawiłyśmy się na tym festiwalu.

Już pierwszego wieczoru była Msza Święta pod przewodnictwem ks. Abp. Stanisława Gądeckiego, a po niej koncert TAU. Kolejnego dnia, gdy po wspólnej modlitwie jutrzni poszliśmy na śniadanie, ku zaskoczeniu i radości wielu młodych zobaczyliśmy bułki z kostkami czekolady i herbatę, tak wyglądał codziennie pierwszy posiłek dnia, po nim słuchaliśmy konferencji ks. Bp. Damiana Bryla, następnie młodzi mogli zadać pytania biskupowi i wysłuchać świadectwa Andrzeja „Koguta”. Po południu zaś spotkaliśmy się na warsztatach zainteresowań i dzieliliśmy się, rozmawialiśmy w mniejszych grupach o tym jak wielkie rzeczy czyni Wszechmogący i jak do tego powołuje. Wieczorem uczestniczyliśmy w Eucharystii i koncercie Pinokio Brothers. Czwartek wyglądał bardzo podobnie, jednak słuchaliśmy konferencji ks. Bp. Marka Solarczyka, który z pewnością dostał nie jednego „lajka” na Facebook’u w tym czasie od młodzieży. Tego wieczora na koncercie śpiewała Monika Kuszyńska wraz z zespołem, a po nim mikrofon przejęła ciągle tam obecna s. Kasia – pasterka, która zaprosiła wszystkich do wspólnych tańców – od belgijki, poprzez tańce lednickie, do Gustavo Lima. W piątek, uroczystość św. Piotra i Pawła mieliśmy posłuchać świadectwa Michała „PAX” Bukowskiego i konferencji ks. Bp. Łukasza Buzuna, jednak plan uległ zmianie, ponieważ ks. Biskup słuchając świadectwa postanowił „oddać” czas przeznaczony na swoją konferencję Michałowi, który cytując ks. Biskupa „dobrze gada, niech gada dalej, ja wystarczy, że powiem kazanie”. Po Eucharystii wspólnie modliliśmy się uwielbiając i adorując Pana w czym pomagała nam muzycznie Orkiestra Jordan. No, i tak to nadeszła już sobota, wiele słów podziękowań, pożegnanie i powrót do domów.

Tak jak już pisałam to na wstępie, trudno byłoby wyjechać z tego Raju (przecież to Paradiso) niezadowolonym, więc ja tak samo jak wierzę, że każdy z uczestników wolałam nic nie utrudniać sobie i po prostu wyjechałam zadowolona, radosna, z nadzieją, że ta radość i miłość przeniesie się na codzienne życie prowadzące nie gdzie indziej jak do Nieba.